Najbardziej dosłowne znaczenie: na egzaminach (np. ósmoklasisty, maturze) obowiązuje długopis z czarnym tuszem do arkuszy czytanych maszynowo. Każdy inny – zwłaszcza zmazywalny, o nietypowym kolorze lub z ozdobami – jest „zakazany”. Uczniowie żartują, że to właśnie ten „zakazany długopis” najbardziej kusi, by go wziąć „na wszelki wypadek”.
W środowisku nauczycielskim krąży miejska legenda o długopisie pozostawionym na biurku podczas sprawdzianu. Gdy klasa go użyje – podob podobno samodzielnie dopisuje poprawne odpowiedzi. To oczywiście mit, ale świetnie oddaje dziecięcą fantazję: narzędzie, które łamie reguły gry. długopis zakazany
W społeczności majsterkowiczów i entuzjastów techniki zdarzają się projekty długopisów z ukrytym drucikiem, otwieraczem do zamków albo… długopisów-włamaniówek do czytników RFID. To dosłownie „zakazane” akcesoria, ale brzmią jak rekwizyt z filmu o szpiegach. Najbardziej dosłowne znaczenie: na egzaminach (np
Na pierwszy rzut oka „długopis zakazany” brzmi jak oksymoron. Jak można zakazać przyboru do pisania? A jednak to określenie pojawia się w różnych kontekstach – od szkolnych legend, przez testy egzaminacyjne, aż po polityczne aluzje i memy. Co tak naprawdę oznacza i skąd się wzięło? To metafora odwagi cywilnej.
W przenośni „długopis zakazany” to każdy środek wyrazu, który pozwala powiedzieć prawdę w systemie, który jej zabrania. Dziennikarze w reżimach autorytarnych, autorzy samizdatów, nauczyciele uczący myślenia wbrew podstawie programowej – wszyscy piszą „zakazanym długopisem”. To metafora odwagi cywilnej.